Lao Pengyou

Metryczka wina:
Lao Pengyou, alc. 12%, Cena: 5,99 zł, białe wytrawne / czerwone wytrawne

Ocena: 3 (białe) 4 (czerwone)
Oczy: 6/10, Nos: 2/10, Usta 1/10 (białe)
Oczy: 6/10, Nos: 3/10, Usta 3/10 (czerwone)IMG_5128

Dwie małe buteleczki (250 ml) z całą masą chińskich „znaczków” wpadły mi w ręce w jednym z dyskontów alkoholowych we Wrocławiu. Ponieważ miałem bardzo mało czasu nie przyglądałem się zbytnio etykietom myśląc, że to produkt z Kraju Środka. Dopiero kiedy przygotowywałem plan do zdjęć okazało się, że to produkt portugalski stworzony we współpracy z chińskim enologiem Duanem Qing Pingiem, specjalnie do dań kuchni azjatyckiej.

Białe wino zaskoczyło mnie kolorem, pięknym złocistym z połyskującymi refleksami. Niestety kolor to wszystko co mogę powiedzieć dobrego o tym winie. Najprawdopodobniej ze względu na złe przechowywanie wino po prostu się zepsuło, miało mocno alkoholowy zapach przypominający raczej wino z kiepskiej domowej produkcji. W smaku było jeszcze gorsze. Po dwóch łykach (więcej naprawdę nie byłem w stanie) wylądowało w zlewie.

Z czerwonym było trochę lepiej – znów piękny kolor głęboki rubinowy dawał nadzieję na poprawę wrażenia tak mocno zepsutego przez wino białe. Nos był rzeczywiście ciekawszy, trochę aromatów owocowych, choć z drugiej strony lekko wyczuwalny był zapach aptecznego zaplecza. W smaku raczej proste, z wyczuwalną kwasowością, z bardzo krótkim finiszem. Mocno przypominało mi czasy studenckie kiedy to Sophia była szczytem luksusu.

Eksperyment kosztował mnie 11,98 zł, gdybym dorzucił „piątkę” miałbym całkiem przyzwoite Lidlowe wino z Doliny Rodanu, które opisywałem kilka dni wcześniej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *